Od czerwca autobusy transgraniczne powrócą, ale będzie konieczna przesiadka. Małopolska prowadzi rozmowy z Krajem Żylińskim

Znamy pierwsze szczegóły ustaleń pomiędzy marszałkiem Małopolski a przewodniczącą Kraju Żylińskiego odnośnie funkcjonowania autobusów transgranicznych Bukowina Tatrzańska – Dolny Kubin od najbliższych wakacji. Połączenia powinny wrócić prawdopodobnie w czerwcu, zakładając że będą wtedy zniesione obostrzenia epidemiczne w zakresie przemieszczania się przez granicę i ruchu turystycznego w górach. Trasa prawdopodobnie pozostanie bez zmian, ale pasażerowie będą musieli się przesiadać z polskiego autobusu na słowacki, przy czym połączenia mają być ze sobą skomunikowane „drzwi w drzwi”. Wciąż jednak nie wiadomo, w którym miejscu będzie przesiadka – w Chochołowie, Suchej Horze czy w szczerym polu na granicy. Zachowanie połączeń transgranicznych to w dużej mierze zasługa radnego wojewódzkiego Jana Piczury, który wielokrotnie interweniował w tej sprawie u marszałka Małopolski. Projekt wspiera i pilotuje wicemarszałek Łukasz Smółka, który deklaruje chęć rozwijania połączeń polsko-słowackich również o inne linie, o ile pozwoli na to sytuacja epidemiczna.




Ogromny sukces projektu Łukasza Smółki

Prace nad samorządowymi autobusami transgranicznymi Województwa Małopolskiego rozpoczęły się w 2017 roku wskutek wieloletnich starań ekspertów skupionych wokół inicjatywy społecznej „Polska – Słowacja – autobusy„. W poprzedniej kadencji samorządu temat koordynował wicemarszałek Grzegorz Lipiec. Wykonano wówczas najważniejsze prace przygotowawcze, ale połączenia de facto uruchomił już następca – wicemarszałek Łukasz Smółka, który objął urząd pod koniec 2018 roku. Autobus uruchomiony z inicjatywy Łukasza Smółki funkcjonował na zasadzie pilotażowej i był w całości sfinansowany przez Województwo Małopolskie, bez wkładu finansowego słowackich partnerów. Kursował w okresie listopad 2019 – grudzień 2020 na trasie: Bukowina Tatrzańska – Poronin – Zakopane – Kościelisko – Witów – Chochołów – Sucha Hora – Oravice – Zuberec – Dolina Rohacka – Zuberec – Habovka – Orawskie Podzamcze – Dolny Kubin i umożliwiał dotarcie w popularne miejsca w Polsce i na Słowacji: do Doliny Kościeliskiej i Chochołowskiej, na termy w Witowie i Orawicach, do skansenu i jaskini Brestowskiej w Zubercu, na Zamki Orawskie, a także na szlaki górskie w polskich i słowackich Tatrach Zachodnich, Górach Choczańskich i Małej Fatrze oraz na popularne trasy rolkarskie.

Celem pilotażu było sprawdzenie, czy pasażerowie będą zainteresowani podróżami na tej trasie. Egzamin ten wyszedł niezwykle pozytywnie – mimo iż pilotaż zbiegł się z okresem pandemii i lockdownów, autobus cieszył się popularnością i w okresie letniego zluzowania obostrzeń skorzystało z niego kilka tysięcy pasażerów, łącznie przewieziono ich ponad 22 tysięcy. Operatorem wybranym w przetargu była firma Zebrabus, która prowadziła kursy pod marką Eurolinia Tatry. Firma zainwestowała w promocję i marketing, zyskała wiernych klientów, niestety pójdzie to na marne, gdyż w nowym przetargu został wybrany inny operator, który cały proces będzie musiał prowadzić od początku.

Po odejściu dyrektora Tomasza Warchoła z Urzędu Marszałkowskiego zaczęły się problemy

Eurolinia Tatry to ogromny sukces, na który złożyła się praca kilku osób i organizacji. Swój wkład zrobiły: strona społeczna jako inicjator projektu (Inicjatywa „Polska – Słowacja – autobusy”), poprzedni wicemarszałek Grzegorz Lipiec, poprzedni dyrektor i wicedyrektor departamentu transportu Urzędu Marszałkowskiego Grzegorz Sapoń i Józefa Kęsek, radni wojewódzcy Grzegorz Biedroń i Jan Piczura, radny a obecnie poseł Filip Kaczyński, wicemarszałek Łukasz Smółka, dyrektor przewoźnika Eurozebra Peter Jančovič oraz dyrektor departamentu transportu w 2019 roku Tomasz Warchoł (obecnie prezes Kolei Małopolskich). Kluczowa była jednak pozytywna postawa dyrektora Tomasza Warchoła, otwartego na sugestie strony społecznej, który dostał od marszałka Łukasza Smółki zadania uruchomienia tego połączenia, skonsultował wszystko ze stroną społeczną – i zrobił to! W uznaniu za skuteczność w wielu tematach Tomasz Warchoł awansował na prezesa Kolei Małopolskich i siłą rzeczy przestał być dyrektorem departamentu transportu Urzędu Marszałkowskiego. Ta zmiana okazała się fatalna dla dalszych losów projektu. Następcy traktowali go jak zło konieczne i „zapomnieli” przez prawie cały 2020 rok skontaktować się w sprawie autobusów transgranicznych z partnerami z Kraju Żylińskiego, gdzie w międzyczasie również doszło do zmian kadrowych. Dyrektora Ivana Mokrego, obeznanego z tematem autobusów transgranicznych, zastąpiła pani Gabriela Tisoňová, która jest do współpracy z Małopolską w tym zakresie nastawiona bardzo pozytywnie, ale o autobusach transgranicznych dowiedziała się… od nas, a nie od urzędników z Urzędu Marszałkowskiego. Marszałek Smółka był zapewniany przez podwładnych, że to Słowacy nie chcą współpracować, co było nieprawdą. Istniało poważne zagrożenie, że autobusy transgraniczne zostaną zlikwidowane, projekt uratowały interwencje poselskie oraz zaangażowanie radnego Sejmiku Jana Piczury. Pisaliśmy o tym w grudniu:

Jest ewidentny problem – gdy marszałek Smółka i Kozłowski zajęci innymi sprawami (nadzór nad szpitalami i walką z covidem) nie pilnowali osobiście tematu autobusów transgranicznych, po odejściu Tomasza Warchoła temat de facto umarł. Marszałkowie i radni żyli w przekonaniu, że trwają jakieś prace nad rozwojem projektu, który przecież osiągał sukcesy, a tymczasem urzędnicy rękami i nogami bronili się przed przydzielaniem im zadania związanego ze Słowacją. Dlaczego? Przyczyna jest prosta: nikt im nie wytłumaczył, jak się do tego zabrać, nikt ich nie skierował na szkolenia z języka słowackiego, z funkcjonowania słowackiego samorządu, administracji publicznej, przepisów. Dlatego powstaje podręcznik dla urzędników, by nie bali się tej współpracy. Jest to ważny temat, warto aby lokalne media z Podhala się nad nim pochyliły:

Ustalenia z Krajem Żylińskim

W lutym 2021 odbyła się wideokonferencja z udziałem władz Małopolski i Kraju Żylińskiego, poświęcona reaktywacji połączeń transgranicznych już na nowych zasadach. Ustalono wówczas, że połączenia transgraniczne wrócą zaraz po zakończeniu obostrzeń epidemicznych, ale przynajmniej na początku nie będzie to jedna linia, ale dwie osobne: małopolska i słowacka, skomunikowane ze sobą w rejonie granicy.

W marcu Urząd Marszałkowski ogłosił przetarg na wyłonienie polskiego operatora trasy. Wygrała go firma MARKPOl z Mielca. Urzędnicy zapomnieli jednak w dokumentacji przetargowej zaznaczyć, że kursy mają być do przystanku „Chochołów granica” z wymogiem skomunikowania ich z połączeniami słowackimi być może na terytorium Słowacji, o co zadbał w 2019 roku dyrektor Tomasz Warchoł. Autobusy marszałkowskie mogą więc kończyć bieg w centrum Chochołowa, 2-3 m od Suchej Hory. Wskutek tego niedopatrzenia małopolskich urzędników, skomunikowanie połączeń będzie bardzo karkołomne, o czym można się przekonać spoglądając na poniższą mapkę – nie zadbano o to, by oba połączenia stykały się ze sobą:

Oba połączenia się ze sobą nie stykają. Przejście piesze zajmuje 20-30 minut

Jak nas poinformowała pani dyrektor Gabriela Tisoňová z departamentu transportu Kraju Żylińskiego, 1 kwietnia Urząd Marszałkowski poinformował ich o wyłonieniu operatora polskiego odcinka i teraz słowacki operator zastanawia się, jak do tego dostosować słowacką trasę i rozkład jazdy. Zapytaliśmy też o to, gdzie jest planowany punkt przesiadkowy: w Suchej Horze, Chochołowie czy w polu pośrodku niczego na granicy. Otrzymaliśmy odpowiedź, że aktualnie jest to przedmiotem rozmów.

Spore oburzenie pasażerów wywołał fakt, że dyrektor Urzędu Marszałkowskiego Michał Pierzchała inaczej niż jego poprzednik Grzegorz Sapoń i Tomasz Warchoł konstruuje zapytania ofertowe w taki sposób, że marszałkowskie autobusy mogą być obsługiwane przez tabor „busiarski”, znienawidzony przez Małopolan i traktowany przez nich jak zło konieczne. Powstała w reakcji na to internetowa petycja „Przywróćmy cywilizowany transport autobusowy w Małopolsce” której autorzy apelują do marszałka o autobusy jak na Zachodzie a nie busy jak w Rosji, Mołdawii i Ukrainie. Można ją podpisać pod poniższym linkiem:

www.petycjeonline.com/autobusyregionalne

Jakub Łoginow




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *