Działania na rzecz kolei miejskiej na Dużej Obwodnicy Krakowa i w Łęgu w 2020 roku [SUBIEKTYWNY RAPORT JAKUBA ŁOGINOWA]

Rok 2020 okazał się przełomowy dla rozwoju Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej na liniach kolejowych nie wykorzystywanych do tej pory powszechnie w ruchu pasażerskim. O budowę i reaktywację przystanków na Małej i Dużej Obwodnicy Kolejowej oraz linii do Łęgu (wraz z modernizacją tej ostatniej) zabiegam wraz z innymi osobami od 2014 roku. W roku 2017 dzięki napisanej przeze mnie uchwale kierunkowej złożonej przez radnego Andrzeja Hawranka udało się wywalczyć pierwszy przystanek Kraków Olsza, mimo że władze Krakowa twierdziły, że „nie da się” go uruchomić. Później przez kilka lat obijaliśmy się o ścianę aż do 2019 roku, kiedy o reaktywację przystanków w Luboczy i Wadowie aktywnie upominaliśmy się poprzez interpelacje poselskie (we współpracy z Grzegorzem Lipcem), interpelacje składane przez radnego Łukasza Gibałę oraz Petycję w sprawie przejazdu kolejowego w Luboczy. Największym sukcesem 2020 roku jest uruchomienie dwóch przystanków – w Luboczy i Wadowie. Tym niemniej, najważniejszy problem dotyczący przejazdu w Luboczy, nadal jednak nie został rozwiązany i będziemy działać w tym temacie w roku 2021, aczkolwiek łatwo nie będzie. Poniżej – subiektywny raport Jakuba Łoginowa, przewodniczącego obywatelskiego komitetu inicjatywy uchwałodawczej w sprawie rozwoju SKA na linii nr 947 do Łęgu i na Dużej Obwodnicy Kolejowej Krakowa.




Petycja w sprawie przejazdu kolejowego w Luboczy

Sytuacja na przejeździe kolejowym w Luboczy od kilku lat stwarza bardzo dokuczliwe problemy mieszkańcom okolicznych osiedli. Jest to jeden z ostatnich na terenie Krakowa przejazdów z rogatkami (szlabanami), który jeszcze nie został zamieniony na przejazd dwupoziomowy, bezkolizyjny. Problemem jest nienaturalnie długi czas oczekiwania na otwarcie szlabanów. Rogatki są zamykane na długo przed przyjazdem pociągu, co wiąże się z brakiem nowoczesnych systemów sterowania ruchem i powiadamiania dróżników. W efekcie na ulicy Lubockiej i sąsiednich często tworzyły się kilkusetmetrowe korki (zwłaszcza w okresie przed pandemią), a ludzie tracili tu nieraz i pół godziny i spóźniali się do pracy.

Niestety, dla tego przejazdu nie ma za bardzo alternatywy. Część mieszkańców wybierało objazd lokalnymi uliczkami Grębałowa (co też nie jest dobre), by później utknąć w korku na Kocmyrzowskiej. Trasa przez tunel w Ruszczy i Igołomską oznacza wielokilometrowe nadrabianie drogi. Można jechać autobusem – ale on też stoi w korku. Z zachodniej części Grębałowa jest jeszcze w miarę blisko na pętlę tramwajową na Wzgórzach, ale dojście piesze pozostawia wiele do życzenia (tu też interweniowałem w ramach działalności w „Krakowie dla Mieszkańców”, podobnie jak w sprawie lokalnego autobusu w Grębałowie). Postulaty aktywistów rowerowych by zrezygnować z samochodu na rzecz roweru w tym przypadku można tylko skwitować uśmiechem – w całej dzielnicy XVII Wzgórza Krzesławickie nie ma ani metra ścieżki rowerowej, nie ma też chodników wzdłuż ruchliwych ulic. Pozostaje samochód (jeżeli ktoś go ma, a wiele osób w okolicy nie posiada) lub… pociąg. Można było się naprawdę poirytować widząc przejeżdżające tędy pociągi, które powodowały korki na przejeździe, ale się w Luboczy i Wadowie nie zatrzymywały, bo tutejsze przystanki były dawno zlikwidowane i zarośnięte.

Dlatego w petycji w sprawie przejazdu kolejowego w Luboczy zawarłem trzy podstawowe postulaty:

  • krótkoterminowy – usprawnienie systemu zarządzania ruchem i powiadamiania tak aby szlabany nie były zamykane na 10 minut przed przyjazdem pociągu – bo i tak długi czas się zdarzał, a równocześnie by zachowane były wszelkie standardy bezpieczeństwa,
  • w dłuższej perspektywie – rozpoczęcie prac nad przebudową przejazdu na wielopoziomowy,
  • na już: reaktywacja przystanków kolejowych Kraków Lubocza, Kraków Nowa Huta i Kraków Nowa Huta Północ.

Ulotki z informacją o petycji osobiście dostarczyłem do skrzynek prawie wszystkich mieszkańców Luboczy, Grębałowa, Łuczanowic, Wadowa i Węgrzynowic. Petycję podpisało 1338 osób, co jest bardzo dobrym wynikiem. Niezależnie od jej oficjalnego złożenia w stosownych urzędach, odbyłem też w tej sprawie rozmowę z panem Tomaszem Warchołem, ówczesnym dyrektorem departamentu transportu urzędu marszałkowskiego, a obecnie prezesem Kolei Małopolskich, który popiera ideę rozwoju SKA na Dużej Obwodnicy i innych liniach. Poprosiłem go o pomoc w reaktywacji przystanków w Wadowie i Luboczy i dyrektor taką interwencję w Polskich Liniach Kolejowych podjął, zrobił to skutecznie.

Udało się! W marcu został reaktywowany przystanek kolejowy w Wadowie (Kraków Nowa Huta) i Luboczy. Marcin Sudoł, lokalny aktywista z osiedla Na Wzgórzach, podjął skuteczną interwencję w sprawie zatrzymywania się w Luboczy dodatkowych pociągów Intercity. A ja podjąłem działania promujące korzystanie z pociągów oraz akcję informacyjną (m. in. w specjalnie w tym celu stworzonych grupach, stronach i wydarzeniach na Facebooku), następnie również poprzez napisanie prokolejowych projektów w budżecie obywatelskim – np. „Rowerem, na rolkach i pieszo do pociągu kolei miejskiej”.

Dużo gorzej zakończyła się sprawa przejazdu kolejowego. Tutaj udało się coś o tyle, że dzięki naszym naciskom wpisano tę przebudowę do planów miasta i rządu i rozpoczęły się prace przygotowawcze. Naszym sukcesem było zgłoszenie tematu Luboczy do rządowego programu Kolej Plus. Jeszcze rok wcześniej nikt o tym problemie nie chciał słyszeć, postulaty mieszkańców były odrzucane przez urzędników nawet bez czytania, wielu z nich zresztą nawet nie miało pojęcia, gdzie jest Lubocza. Można by powiedzieć, że odnieśliśmy pewien sukces, ale ja tak do tego nie podchodzę. Problemem jest to, że na przebudowę przejazdu poczekamy ładnych kilka lat, a problem jest tu i teraz. Dlatego w 2021 roku nadal trzeba będzie cisnąć urzędników i radnych o przyspieszenie tematu, bez nacisku społecznego niestety nic w tej części miasta się samo nie robi.

Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza w sprawie kolei miejskiej

Na początku 2020 roku razem z grupą mieszkańców osiedla Fajny Dom w Łęgu (Mirosław Połeć, Grzegorz Wajda, Grzegorz Szemraj, Michał Gajda, Ryszard Stankiewicz) założyliśmy obywatelski komitet inicjatywy uchwałodawczej Sejmiku dotyczący kolei miejskiej w Łęgu i na Dużej Obwodnicy Kolejowej Krakowa. Wystąpiliśmy z obywatelskim projektem Apelu w sprawie rozwoju SKA na Dużej Obwodnicy Kolejowej Krakowa i linii nr 947 Kraków Olsza – Kraków Łęg. Po zebraniu ponad tysiąca podpisów i ich akceptacji, apel (pierwotnie miała to być deklaracja) będzie omawiany na komisjach i sesji Sejmiku, wraz z nim przedstawię Marszałkowi i Radnym nasz obywatelski raport wraz z wynikami ankiet dotyczących oczekiwań mieszkańców poszczególnych osiedli wobec rozwoju SKA i konkretnymi propozycjami rozwiązań. Przeprowadzenie tych badań ankietowych i napisanie raportu będzie najważniejszym wyzwaniem, z którym przyjdzie mi się zmierzyć w 2021 roku i będzie to prawdopodobnie ostatnia moja aktywność związana z działalnością samorządową.

Już samo przebrnięcie przez procedurę rejestracji komitetu nie było sprawą łatwą. Początkowo urzędnicy nasz projekt uchwały odrzucili. Negatywną opinię merytoryczną przygotował prawdopodobnie pan dyrektor Paweł Obrzut z departamentu infrastruktury drogowej i transportu Urzędu Marszałkowskiego. Jest on znany z opóźniania lub blokowania wielu cennych inicjatyw wskutek stosowania taktyki „permanentnego strajku włoskiego” – od lat stosuje skrajnie sformalizowane i zbiurokratyzowane podejście do wszystkiego, wyszukując argumentów na rzecz „nie da się” i „my nie możemy, to jest urząd” (podobnie było z autobusami transgranicznymi). Również o odpowiedź na nasze zgłoszenie musieliśmy się upominać, nie przyszła na czas i gdy ją w końcu otrzymaliśmy, była oczywiście odmowna. Urzędnicy na wielu stronach uzasadniali, dlaczego nie mogą dopuścić do poddania pod dyskusję Sejmiku naszej deklaracji w sprawie uruchomienia SKA na linii do Łęgu i rozwoju połączeń na Dużej Obwodnicy. W skrócie – „nie da się”, bo miasto Kraków wcześniej zleciło za grube miliony opracowania eksperckie dotyczące SKA, które wykonała firma pana Stanisława Albrichta i eksperci uznali, że kolej do Łęgu nie jest potrzebna i się nie kalkuluje.

Mieliśmy tylko 7 dni na odwołania. Założyłem więc ankietę skierowaną do mieszkańców Łęgu z pytaniem, czy kiedykolwiek spotkali się z informacją, że ktoś z firmy pana Albrichta prowadził badania ankietowe mające na celu poznanie oczekiwań transportowych mieszkańców tej części Krakowa oraz poznanie ich celów podróży. W Łęgu nie ma problemu, by o takich badaniach poinformować Mieszkańców np. wrzucając ulotkę do skrzynki lub przyczepiając ogłoszenie na lokalnych tablicach informacyjnych, sam tak wielokrotnie robiłem, również w 2020 roku. Opracowując za grube miliony takie badania, pasowałoby też zorganizować w Łęgu (np. w lokalnej świetlicy) spotkanie konsultacyjne z Mieszkańcami, aby eksperci mogli poznać opinie żywych ludzi, a nie tylko sobie liczyć dane w tabelkach. W ankiecie wzięło udział prawie 200 osób, ani jedna z nich nie spotkała się z nawet najmniejszą próbą zapytania lokalnej społeczności Łęgu o zdanie w kwestii kolei miejskiej podczas opracowywania badań, które rzekomo wskazały na brak zasadności tego oczekiwanego przez Mieszkańców projektu.

W ankiecie zapytałem również Mieszkańców o kilka ważnych kwestii dotyczących ich przyzwyczajeń transportowych, a także tego, czy i jak często, w jakich relacjach, korzystaliby z SKA gdyby powstało. Wyniki po raz kolejny pokazały, że mieszkańcy Łęgu wykazują ponadprzeciętnie duże w porównaniu z innymi osiedlami poparcie dla kolei miejskiej i bardziej niż inni krakowianie czekają na ten środek transportu w ich okolicy. Podobnie duże poparcie dla SKA można obserwować również m. in. w Kościelnikach, Węgrzynowicach, Wadowie, Ruszczy, Branicach, Przylasku Rusieckim i Wyciąskim oraz Chałupkach. Dzięki ankiecie zebraliśmy cenną porcję wiedzy, którą przekazaliśmy urzędnikom w odwołaniu od decyzji.

Odwołanie które przygotowałem zawierało kilkanaście stron argumentów i twardych danych, z którymi urzędnikom trudno było polemizować. Zwłaszcza z faktem, że eksperci wydali werdykt o tym, że „nie ma sensu” rozwijać SKA do Łęgu i „zapomnieli” wcześniej zorganizować w tymże Łęgu spotkań konsultacyjnych oraz przeprowadzić badań ankietowych z Mieszkańcami.

Poskutkowało – kilka dni później przyszła decyzja przewodniczącego Sejmiku, w której zaakceptował nasz projekt uchwały i wyraził zgodę na dalsze procedowanie tego tematu, a więc m. in. zbiórkę podpisów poparcia dla projektu uchwały.

Planowane działania w sprawie SKA w roku 2021

Aby poddać uchwałę pod głosowanie, musimy zebrać ponad tysiąc podpisów Małopolan, wyrażających poparcie pod naszym projektem. Nie jest to łatwe, bo trzeba podać pełne dane, proces jest podobny do zbiórki podpisów potrzebnych do rejestracji np. kandydata na prezydenta czy wójta. Zbiórka podpisów w szczycie pandemii jest karkołomna. Dlatego wstrzymujemy się z tym do momentu złagodzenia obostrzeń epidemicznych, co być może nastąpi na wiosnę, tak by nie stwarzać niepotrzebnego zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi.

Niezależnie od tego, w momencie referowania projektu uchwały na komisjach i sesjach Sejmiku, chciałbym zaprezentować urzędnikom, radnym i marszałkowi raport uwzględniający oczekiwania społeczne wobec SKA, propozycje rozwiązań oraz wyniki ankiet, które zamierzam w najbliższych miesiącach przeprowadzić. Aby przygotować się do przeprowadzenia badań ankietowych, w 2019 i 2020 roku założyłem i promowałem kilkadziesiąt lokalnych grup osiedlowych na Facebooku. W momencie gdy każda z nich osiągnie odpowiednią wielkość (najlepiej ponad 1000 członków), rozpocznę badania ankietowe, o których poinformuję Mieszkańców również w sposób tradycyjny – m. in. poprzez ulotki i ogłoszenia na lokalnych tablicach, tam gdzie będzie taka możliwość. Prawdopodobnie przeprowadzimy ten proces w okresie marzec – maj 2020. Na razie przygotowujemy się do tego, czekamy aż grupy urosną, aby zapewnić jak najwyższą reprezentatywność badań oraz dotrzeć z przekazem do jak największej liczby Mieszkańców.

Niezależnie od tego, w 2021 roku zamierzam kontynuować działania popularyzujące kolej miejską i aglomeracyjną, w tym zwłaszcza na Dużej Obwodnicy. Oferta przewozów jest na razie słaba – ale jest, a nie każdy o tym wie. W miarę możliwości będę starał się wspierać wszelkie pozytywne inicjatywy związane z SKA oraz dotyczące przyspieszenia przebudowy przejazdu kolejowego w Luboczy. Zachęcam do współpracy i kontaktu w tej sprawie, wszelkie pomysły, propozycje, prośby o interwencje w sprawach związanych z koleją są mile widziane.

Jakub Łoginow




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *