Zakopane i polskie Tatry poza sezonem podczas pandemii. Gdzie iść na spacer?

Listopad i grudzień to nawet bez pandemii martwy sezon na Podhalu. W tym roku do tego doszły jeszcze ograniczenia związane z pandemią. Nie znaczy to jednak, że należy rezygnować z wyjazdów do Zakopanego i w Tatry. Podpowiadamy, co robić w obecnych realiach, gdzie iść na spacer lub na wycieczkę, uwzględniając obecne ograniczenia.




Zamknięte hotele i pensjonaty, restauracje tylko na wynos

Wszystko wskazuje na to, że nadal przynajmniej do Świąt obowiązywać będzie obecny lockdown dla branży hotelarskiej i gastronomicznej. Czyli noclegi tylko służbowo lub na czarno, restauracje i kawiarnie tylko na wynos. Co prawda branża turystyczna mocno lobbuje za poluzowaniem ograniczeń, a rząd się pod ich żądaniami ugina, ale raczej nie należy się spodziewać otwarcia hoteli i pensjonatów w grudniu. Jeśli już, to w styczniu, podczas ferii.

Rozwiązaniem przynajmniej na razie nie jest też nocleg po słowackiej stronie Tatr. Świetną informacją jest, że kombinacja powszechnego testowania i lockdownu przyniosła bardzo dobre efekty – liczba zakażeń znacząco spadła i rząd zaczął luzowanie ograniczeń, można np. już iść do kościoła czy do kina. Być może za kilka tygodni otwarte zostaną hotele i pensjonaty. Niestety, we wrześniu i październiku słowaccy politycy rozpętali nagonkę, na której ucierpiał wizerunek Województwa Małopolskiego, w tym zwłaszcza Podhala i Jabłonki. Słowaccy politycy i media bez większych podstaw dzień w dzień powtarzali, że źródłem zakażenia są rzekomo masowe wyjazdy Orawiaków na wesela i zakupy do Małopolski, że to nasz region odpowiada za drugą falę pandemii najpierw na słowackiej Orawie, a później w całym kraju.

Niestety, małopolscy urzędnicy wówczas nie zareagowali i nie sprostowali tych pomówień, które okazały się mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością. Należało wówczas wysłać słowackim mediom sprostowanie (bazę słowackich dziennikarzy Urząd Marszałkowski posiada – od autora tego artykułu), zorganizować konferencję prasową, odpowiedzieć na te zarzuty, uspokoić, że w Małopolsce jest bezpiecznie. Nie zrobiono tego i teraz może się okazać, że np. w połowie grudnia Słowacy otworzą się na tyle, że będzie można wynająć nocleg w pensjonacie w Suchej Horze lub Vitanovej i stamtąd codziennie jeździć do Zakopanego, Kościeliska lub Bukowiny, co również pomogłoby podhalańskiej branży turystycznej (hotelarskiej nie, ale gastronomicznej, handlowi już tak). Ale nie będzie można, bo wskutek wspomnianej nagonki i braku współpracy krakowsko-słowackiej, nadal będą obowiązywać ograniczenia na granicach i obowiązkowa kwarantanna dla Polaków, przybywających na Słowację.

Nadal jednak Tatry i Zakopane są jak najbardziej otwarte dla osób, które chcą i mogą przyjechać tu na jeden dzień. To przede wszystkim mieszkańcy Krakowa, ale też osoby z całej Polski, którzy mogą przyjechać do Krakowa (lub innych miejscowości) do rodziny lub znajomych i stąd jeździć na jednodniowe wycieczki pod Giewont. Można oczywiście własnym samochodem, ale można też autobusem. Jak najbardziej da się wyjechać z Krakowa rano i wrócić wieczorem. Dobrą ofertę ma opisywana już wcześniej linia Yellow Bus, łącząca Nową Hutę prosto ze szlakami tatrzańskimi. Można nią dojechać do wylotu Doliny Chochołowskiej, Kościeliskiej, Małej Łąki, na Rondo Kuźnickie, do Bukowiny Tatrzańskiej, na Łysą Polanę, a także na Polanę Palenica (szlak na Morskie Oko). Szczegóły w artykule poniżej. Do Zakopanego (na dworzec) dojechać można także zwykłym autobusem Kraków – Zakopane: kursują co 40 minut, od rana niemal do północy. Bez zmian kursuje też transgraniczna Eurolinia Tatry, uruchomiona przez wicemarszałka województwa Łukasza Smółkę, łącząca Bukowinę Tatrzańską z Dolnym Kubinem.

Łagodne szlaki na późną jesień

O tej porze roku w Tatrach panują trudne warunki. Nawet jeżeli w samym Zakopanem jest ciepło i sucho, to na szlakach zalega śnieg i lód, zwłaszcza w wyższych partiach. Nad Morskie Oko, na Halę Gasienicową, Kondratową, w tatrzańskie doliny (Kościeliska, Chochołowska, Strążyska, Białego, Małej Łąki) dojdziemy bez specjalnego przygotowania i w zwykłym obuwiu (no może z Halą Gąsienicową trzeba zachować większą ostrożność, nie jest tu płasko i jest ślisko). W wyższe góry potrzebny jest już specjalistyczny sprzęt zimowy, czyli raki i czekany, czasem wystarczają raczki. Uważać należy również na niepozorne szlaki w niskie, ale strome górki tuż przy samym mieście – takie jak Nosal, Kopieniec, Sarnia Skała. Niby nic, niby tylko 200-300 metrów przewyższenia, w normalnych warunkach miejsce na naprawdę krótki spacerek czy nawet przebieżkę, w tym na wieczorne wyjście w październiku po godzinie 17:00, a o 19:00 jesteśmy już z powrotem. Krótko, nisko, blisko miasta – ale stromo, z przepaściami w których również wiele osób straciło życie, gdzie przy oblodzeniu jest naprawdę trudno, niebezpiecznie i nie dla każdego.

Yellow Bus – dzięki niemu dojedziemy z Nowej Huty bezpośrednio na Rondo Kuźnickie przez Chochołów, Kiry, Kościelisko

Jadąc na jednodniową wycieczkę z Yellowbusem czy Szwagropolem z Krakowa w polskie Tatry naprawdę nie trzeba się nastawiać na zdobywanie nie wiadomo jak wielkich szczytów. Na to przyjdzie czas w maju, czerwcu, lipcu, czas szybko zleci, mimo wszystko. Nie rezygnujmy jednak z listopadowych i grudniowych wypadów nawet na krótsze i niewymagające spacery. Dobrym rozwiązaniem przy każdych warunkach i dla każdego jest Dolina Kościeliska i Chochołowska, do których dojedziemy w weekendy bezpośrednim autobusem z Krakowa. Osoby starsze, mniej sprawne i małe dzieci bardzo lubią Kalatówki. Jest naprawdę blisko, tuż za Kuźnicami (15-25 minut dla sprawnej osoby, nieco dłużej dla osoby starszej lub mniej sprawnej), a na polanie ma się wrażenie, że jest się w samym sercu wysokich gór, widoki są naprawdę imponujące. Dla osób preferujących krótkie spacery, bardzo dobrą sprawą są zakopiańskie dolinki: Białego, Strążyska, Małej Łąki oraz te mikroskopijne: Ku Dziurze i Za Bramką.

Spacery nie tylko w Tatrach

Z pozatatrzańskich szczytów pozostaje nieśmiertelna Gubałówka i Butorowy. Niekoniecznie kolejką – spod jej dolnej stacji prowadzi na sam szczyt bardzo malowniczy szlak niebieski, zejść można tą samą drogą lub innym wariantem, na przykład przez Butorowy Wierch i Kościelisko.

Samo miasto również jest ciekawym miejscem na spacery. Przy czym nie całe. Pomińmy już nawet oklepane Krupówki, bo tam i tak niemal wszystko jest teraz zamknięte. Generalnie ładniejszym fragmentem Zakopanego jest górna część miasta, ta bliżej Tatr, Kuźnic, skoczni, wejścia do dolinek. Jest tam też czystsze powietrze. Nawet zwykły spacer zakopiańską ulicą Piłsudskiego, Bulwarami Słowackiego czy uliczkami willowego osiedla Parcele Urzędnicze jest całkiem przyjemny, z widokami na Tatry, ale też po prostu na ładne osiedla willowe położone wśród zieleni.

Ulica Piłsudskiego
Parcele Urzędnicze

To samo możemy powiedzieć o spacerach Drogą Pod Reglami, czyli gruntową drogą prowadzącą wzdłuż granicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Polecam zwłaszcza spacer z Ronda Kuźnickiego (dokąd dojeżdża Yellow Bus), ulicą Bronisława Czecha pod skoczniami narciarskimi, mijając skocznię Wielką Krokiew, wylot Doliny Białego, do wylotu Doliny Strążyskiej. Można iść też dalej, do Doliny Za Bramką, Małej Łąki czy nawet Kościeliskiej lub Chochołowskiej. Dobre tereny na spacer to także osiedla leżące poniżej doliny Białego i Strążyskiej: Małe Żywczańskie, ulica Strążyska, Regle, Droga Do Daniela, Bogdańskiego, Lipki. Można zrobić fajną pętlę, dochodząc później do centrum miasta w rejonie ulicy Kasprusie, Orkana, Ogrodowej, na Wilcznik i parku miejskiego (to również fajne miejsca).

Park Miejski

Bardzo malownicze, a kompletnie nieznane wśród turystów tereny spacerowe znajdują się także po drugiej stronie Zakopanego, w rejonie Antałówki i Pardałówki. Ładną widokowo pętlę można zacząć nawet na zakopiańskim dworcu, idąc niepozorną ulicą Smrekową – prowadzącą najpierw wzdłuż torów kolejowych (nad nimi), by następnie zboczyć ostro w prawo, na wierch Antałówka. Ta góra i sąsiedni Koziniec to niewielkie wzgórza w samym sercu miasta, zaledwie 20-30 metrów przewyższenia, a mimo to rozpościera się z nich piękny widok na miasto i góry (Tatry, Pogórze Gubałowskie, Gorce). To samo można powiedzieć o sąsiednim Bachledzkim Wierchu i uliczkach tamtejszych osiedli willowych. Jasne, tego w żaden sposób nie można porównać z wycieczkami górskimi po Tatrach, które jednak są nie dla każdego. Warto mieć świadomość, że również osoby starsze i schorowane nie muszą rezygnować z możliwości kontaktu z naturą, z Tatrami, z pięknymi widokami. Zamiast siedzieć w domu w Krakowie, można wsiąść w autobus, pojechać na jeden dzień do Zakopanego i po prostu pospacerować po samym mieście, wyjść choćby nawet na tę Antałówkę i Koziniec, wyrwać się z monotonii codziennego życia.

Widok spod Antałówki

W normalnych czasach Zakopane – to także kultowe i nieznane turystom kawiarnie, muzea, kina, teatry, galerie. To nie tylko kicz bardzo brzydkich bud z chińszczyzną pod skocznią lub na Gubałówce, to nie tylko zatłoczone (teraz nie) Krupówki, ale także wielka kultura – mniej widoczna, ale jednak istniejąca. O tym wszystkim napiszemy na TatrySkate, również w języku słowackim i ukraińskim, jak już te obiekty kultury zostaną znów otwarte. Oby były też otwarte połączenia autobusowe do Zakopanego od południowej strony, by również Słowacy, Czesi, Węgrzy i Ukraincy z Zakarpacia mogli dojechać pod Giewont transportem publicznym i poznać piękno zakopiańskiej kultury wysokiej.

Jakub Łoginow




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *