Babie lato w Tatrach do końca października. Dokąd na wycieczkę?

Doczekaliśmy się! Po ponad tygodniu pluchy w końcu w Tatry zawitało babie lato. Według prognoz, aż do 31 października ma być w Tatrach piękna pogoda i idealne warunki na górskie wycieczki. Góry o tej porze roku są wyjątkowo piękne, a zarazem niezatłoczone – kilkudniowy urlop w Tatrach to teraz dobra odskocznia od wiadomych problemów i zagrożeń, a górskie szlaki pozwalają zachować dystans. W dodatku, już za kilka dni, 1 listopada, zamykana jest na zimę większość szlaków w słowackich Tatrach. Ponowne otwarcie nastąpi dopiero 15 czerwca 2021. To więc ostatnie dni, by wybrać się na wycieczkę, korzystając również z autobusów transgranicznych wicemarszałka Łukasza Smółki. Czasy są niepewne, kolejnej takiej okazji może już nie być.




Przez całe lato i jesień przygotowywaliśmy dla Państwa opisy ciekawych miejsc w Tatrach, Górach Choczańskich i innych miejscach, do których można dojechać nowym marszałkowskim autobusem (oczywiście, można też własnym samochodem lub w inny sposób). Opracowaliśmy też porady, jak dojechać na górskie szlaki i trasy rolkarskie komunikacją publiczną – np. z Nowej Huty bezpośrednio na szlak lub w słowackie Tatry Wysokie z przesiadką na Łysej Polanie. Teraz, na koniec sezonu, przyszedł czas by zebrać to wszystko w jednym miejscu i odpowiednio uporządkować. Ten artykuł może być dla Państwa kompendium wiedzy, do której będziecie sięgać przez najbliższe miesiące. Zapiszcie sobie link do niego, zapiszcie się na nasz newsletter lub bezpłatny e-kurs języka słowackiego, by być na bieżąco i by nic Państwu nie umknęło.

Trasy z noclegiem na słowackiej Orawie

Aktualnie (aż do 31 grudnia) autobusy transgraniczne kursują według pozasezonowego rozkładu jazdy. Wyjazd z Zakopanego jest o 9:03 (nie ma kursu o 6 rano), powrót ze Słowacji około godziny 15 – 16 (w zależności od tego, skąd wracamy). Nie ma teraz kursu powrotnego o 18 – 19, który był bardzo przydatny w sezonie letnio-wrześniowym i umożliwiał długie jednodniowe wycieczki – nie tylko w Tatry, ale także w Góry Choczańskie i Małą Fatrę. Jeżeli chcemy jechać na jeden dzień i tego samego dnia wrócić autobusem do Polski, nie wystarczy nam już czasu na wysokie góry – natomiast jak najbardziej możemy wybrać się na wycieczkę do skansenu w Zubercu lub na Zamki Orawskie, o czym za chwilę.

Nadal jednak transgraniczny autobus jest świetną opcją dla osób, które chcą nim po prostu pojechać w jedną stronę. Pojechać na Słowację i zostać tu kilka dni, niekoniecznie na Orawie, również gdzieś dalej. Jeżeli chcecie przez te ostatnie dni października połazić jeszcze po słowackich Tatrach Zachodnich, jest to bardzo dobry pomysł – jest pusto, noclegi są teraz tanie. W takim przypadku polecam następujące opcje:

  • Nocleg w kwaterze prywatnej lub pensjonacie w Zubercu albo sąsiedniej Habovce. Z Zuberca wyjdziemy na Siwy Wierch, rano dojedziemy też autobusem na początek szlaków w rejonie Zverovky i parkingu Rohacze-Spalena
  • Nocleg w schronisku na Zverovce lub sąsiednich pensjonatach górskich – zostajemy tu kilka dni, jest to nasza baza z której wychodzimy w Tatry, codziennie na inny szlak.
  • Przyjeżdżamy autobusem transgranicznym do Zuberca / Zverovki, wędrujemy po górach i nocujemy każdej nocy w innym schronisku. Na przykład zaczynamy na Zverovce, następnie przechodzimy przez grań Rohaczy i następny nocleg mamy w schronisku Żiarska chata, później znów wędrówka i nocleg w schronisku w Dolinie Chochołowskiej, następnie w Kościeliskiej. Inna opcja – z Żiarskiej chaty idziemy w stronę Tatr Wysokich – nocleg np. w miejscowości Podbańska, później w którymś ze schronisk słowackich Tatr Wysokich lub gdzieś w Szczyrbskim Plesie czy Starym Smokowcu, wracamy autobusem na Łysą Polanę, stamtąd busem do Zakopanego lub Yellow Busem do Krakowa.

Jeżeli interesuje Cię taka opcja, przeczytaj nasz artykuł o Siwym Wierchu:

Z noclegiem, przez cały rok, w innych górach: Mała Fatra i Góry Choczańskie

Jeżeli chcecie się wybrać na weekend lub dłużej, aby pochodzić po pustych słowackich szlakach, warto też zainteresować się sąsiednimi pasmami górskimi. Mam na myśli zwłaszcza Małą Fatrę i Góry Choczańskie. Logistyka podobna: rano wyjeżdżamy autobusem z Krakowa do Zakopanego lub Chochołowa, przesiadamy się na marszałkowską Eurolinię i dojeżdżamy do Dolnego Kubina. Wcześniej rezerwujemy sobie nocleg gdzieś w tych okolicach (dla wytrawnych wędrowców z ciepłym zimowym śpiworem i innym wyposażeniem – jest też opcja przenocowania w szałasie pod Choczem lub w namiocie). Z Dolnego Kubina lokalnym autobusem do Valaskiej Dubowej (szlak na Chocz) lub Kralovan albo Zazrivej (szlak na Stoh w Małej Fatrze), po zejściu nocleg, następnego dnia po południu powrót – albo zostajemy tu kilka dni i łazimy po dzikich górach. Polecam zwłaszcza to drugie. Mała Fatra i Góry Choczańskie to góry magiczne, takie połączenie bieszczadzkich połonin, zachodniotatrzańskich turni i tego wszystkiego co kochamy w Beskidach i Gorcach. Co ważne, w odróżnieniu od Tatr Słowackich, szlaki w Górach Choczańskich i na Małej oraz Wielkiej Fatrze są otwarte przez cały rok. Ogranicza nas tylko pogoda i nasze możliwości. Na Stoh, Chocz czy Wielki Krywań można się więc wybrać również w listopadzie lub zimą – oczywiście o ile nasze możliwości na to pozwalają. Jeżeli chcecie zrealizować przysłowiowe: „A może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady” – nie jedźcie w Bieszczady tylko właśnie tutaj. Pustki, dystans, możliwość ucieczki przed pandemią i stresem (na szlakach, bo już w samych miejscowościach uważajcie na siebie). Nie wybierajcie się zimą lub późną jesienią w wysokie góry bez przygotowania. Więcej na temat Chocza – w tym artykule:

Jednodniowa wycieczka: start w słowackich Tatrach, finał w Dolinie Chochołowskiej

Kolejna, bardzo popularna opcja nie tylko jesienią – to rozpoczęcie górskiej wycieczki po słowackiej stronie Tatr (w Oravicach lub Zubercu-Zverovce) i przejście (w różnych wariantach) na polską stronę. Czyli tradycyjnie – na Słowację jedziemy rano marszałkowskim autobusem transgranicznym. Na miejscu jesteśmy po godzinie 10. Kilka godzin wycieczki i około godziny 14 – 17 jesteśmy w schronisku w Dolinie Chochołowskiej. Przy dobrej logistyce zdążymy wyruszyć wczesnym rankiem autobusem z Krakowa, przesiąść się na Eurolinię, przejść przez góry i do Krakowa wrócić jeszcze tego samego dnia wieczorem. Oczywiście tym bardziej ze wszystkim zdążymy, jeżeli zostaniemy na nocleg gdzieś w Zakopanem, Kościelisku lub w schronisku lub w ogóle gdy Zakopane, Poronin lub Kościelisko są naszą bazą wypadową w polskie i słowackie Tatry i inne miejsca, bo przyjechaliśmy tu na kilka dni. Szczegółowe propozycje wycieczek w tych artykułach:

Jesienne wycieczki blisko Tatr – ale nie w górach

Jesień i zima to także dobry czas by wybrać się na wycieczkę lub spacer w fajne miejsce które jest blisko gór, z widokiem na góry, co więcej – nasza baza wypadowa jest w górach (np. pojechaliśmy na kilka dni do Zakopanego) – ale nie jest szlakiem górskim. Z takich miejsc polecam zwłaszcza skansen w Zubercu oraz Zamki Orawskie. To idealne miejsce zarówno na słoneczną pogodę, jak i na fajną wycieczkę gdy leje lub sypie śniegiem – w obu obiektach to wcale nie przeszkadza w zwiedzaniu. Skansen w Zubercu i Zamki Orawskie to miejsca, do których możemy się wybrać na jednodniową wycieczkę z Krakowa, zwłaszcza w weekend – najpierw Yellow Busem, a później Eurolinią (o tym za chwilę). Ale to przede wszystkim świetna opcja dla wszystkich, którzy chcą tej jesieni pojechać na kilka dni do Zakopanego, Kościeliska, Poronina lub Bukowiny Tatrzańskiej i jeździć stąd na fajne wycieczki po okolicy. Szczegóły w poniższych artykułach:

Jak dojechać? Przewoźnicy, rozkłady jazdy, przesiadki – praktyczne porady

Na koniec – nasze artykuły poradnikowe na temat tego, jak dojechać na szlak, a także nasz bezpłatny e-kurs języka słowackiego:




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *