Siwy Wierch, czyli szczyt na samym końcu Tatr

Przyjęło się uważać, że Tatry, patrząc od północy, ciągną się „od Hawrania po Osobitą”. Tymczasem jest w Tatrach Zachodnich szczyt położony jeszcze dalej na zachód, niż widoczna z Zakopanego Osobita (góra wznosząca się nad Oravicami). To położony w sąsiedztwie Zuberca Siwy Wierch (1805 m) – jeden z najciekawszych, a zarazem najmniej znanych wśród Polaków szczytów w Tatrach.




Dopóki nie pojawiły się marszałkowskie autobusy transgraniczne, Siwy Wierch był praktycznie niedostępny dla Polaków publicznym transportem zbiorowym. Nawet dojazdy z przesiadkami stanowiły wyzwanie logistyczne praktycznie nie do zrealizowania. Pozostawał własny samochód, ale nawet w tym przypadku Polacy zaskakująco rzadko wybierali się w ten zakątek Tatr. Jeśli już – kierowcy jadą na ogromny parking Rohacze-Spalena, gdzie znajduje się najważniejsza baza wypadowa na szlaki górskie w słowackich Tatrach Zachodnich i właśnie stamtąd rozpoczynają wycieczkę.

Siwy Wierch znajduje się na uboczu, jakieś 8 km od wspomnianego parkingu. Najważniejsze szlaki prowadzące wprost na tę kultową górę mają swój początek w bardzo nieoczywistych i niepozornych miejscach – ot, zwykłe skrzyżowanie przy drodze. W odróżnieniu od wylotu Doliny Kościeliskiej, Chochołowskiej, Doliny Strążyskiej, Kuźnic czy nawet Łysej Polany, nie ma tam żadnych typowych dla polskich Tatr oznak miejsca, z którego wychodzimy na szlak – takich jak bufety, restauracje, kioski czy stragany. Wejście od strony Zuberca zaczyna się po prostu fragmentem asfaltowej drogi, odchodzącej od głównej drogi Zuberec – Zverovka. Z kolei szlak na Przełęczy Wyżniej Hutniańskiej zaczyna się na niewielkiej zatoczce parkingowej przy drodze Zuberec – Liptowski Mikulasz, oddzielającej Tatry od Gór Choczańskich. Miejsce to znajduje się ok. 6 km od Zuberca, dotrzeć tam można asfaltem, jedynie sporadycznie kursuje lokalny słowacki autobus. Taki właśnie jest ten najmniej znany, najbardziej oddalony od cywilizacji fragment Tatr. Ale też właśnie z tego względu ma w sobie tyle uroku – tak mało zatłoczonych szlaków ze świecą szukać nie tylko w Tatrach, ale też w innych górach Polski i Słowacji.

Wyjście z Zuberca i nie tylko. Jak planować wycieczkę

Na Siwy Wierch prowadzi kilka szlaków. Oto najważniejsze z nich:

  1. Zuberec. Szlak zaczyna się ok. 1,5 km od centrum wsi, przy drodze prowadzącej do Zverovki. Najpierw mijamy po prawej jedną asfaltową przecznicę – to nie ta. Skręcamy w kolejną. Na skrzyżowaniu są drogowskazy turystyczne. Idziemy żółtym szlakiem, później po dojściu na grań jest szlak czerwony.
  2. Zverovka. Zaczynamy na parkingu Rohacze-Spalena i wychodzimy szlakiem prowadzącym wzdłuż trasy kolejki górskiej. Wychodzimy na Predny Salatin i dalej na Brestową. Następnie główną granią Tatr na Siwy Wierch.
  3. Przełęcz Wyżnia Huciańska. Początek szlaku znajduje się przy asfaltowej drodze, łączącej Zuberec z Liptowskim Mikulaszem i Orawę z Liptowem. Ta droga to także drogowa obwodnica Tatr. Miejsce to znajduje się ok. 6 km, a więc godzinę drogi z Zuberca.
  4. Jalovec. To mało znana wieś po liptowskiej stronie Tatr. Szlak stamtąd jest bardzo inspirujący, aczkolwiek bardzo trudno tam dotrzeć transportem zbiorowym.

Osobiście zacząłem wycieczkę z Zuberca, wyszedłem żółtym szlakiem, a zszedłem na Wyżnią Przełęcz Huciańską. Stamtąd zjechałem do Zuberca na deskorolce, którą właśnie w tym celu zabrałem ze sobą w góry. Polecam takie rozwiązanie – to dużo ułatwia, zwłaszcza dojazd na dworzec lub przystanek czy pokonanie długich i nudnych asfaltowych odcinków.

Szlak żółty z Zuberca. Chyba najbardziej odludny w Tatrach

Idziemy początkowo asfaltową drogą, osobiście skróciłem sobie ten nudny odcinek jadąc deskorolką. Znajdujemy się w peryferyjnej części Zuberca, w której jest kilka luksusowych pensjonatów i mnóstwo drewnianych domków letniskowych, pochowanych w lesie i nieco wymarłych (pewnie ich właściciele odwiedzają je tylko latem). Następnie wychodzimy z lasu i wychodzimy na polanę. Później szlak wspina się w górę, idziemy przez coś co kiedyś było lasem, a obecnie (wskutek m. in. działalności kornika) – równie ciekawą łąką.

Początek szlaku w Zubercu. Na wprost – droga na Zverovkę (Rohacze-Spalena). My idziemy w prawo
Najlepszy patent, by skrócić sobie nudne asfaltowe odcinki
Na wysokości około 1500 metrów

Po jakimś czasie dochodzimy do głównej grani Tatr i skrzyżowania szlaków. W lewo prowadzi szlak na Brestową, w prawo na Siwy Wierch. Do szczytu mamy ok. 45 minut. Sam szczyt jest na wyciągnięcie ręki, ale przed nami wspinaczka w dość eksponowanym otoczeniu. Przepaście, łańcuchy i te sprawy. Jakoś bardzo ekstremalnie nie jest, prawie każdy da radę. Ale adrenalinka w pewnych momentach się podnosi – i dobrze!

Ostatni szczyt w Tatrach

W końcu jesteśmy na szczycie. Widoki są naprawdę imponujące! Nawet nie tyle ze względu na wysokość – 1805 metrów to całkiem sporo zwłaszcza jak na Tatry Zachodnie, ale nie jest to też nic nadzwyczajnego, to nie dwutysięcznik. Ważniejsze jest co innego – położenie na samym końcu Tatr. W najmniej znanej, najmniej oczywistej okolicy. W miejscu, gdzie nie chodzą tłumy turystów. Z nieoczywistymi widokami. Siwy Wierch jest jak taras, z którego wysuwa się nieograniczony widok nawet nie tyle na Tatry, ale na inne góry, na rozległe tereny Słowacji, ale także na Polskę. Widzimy tu jak na dłoni niemal całą Orawę i Liptów, Babią Górę, Orawskie Beskidy, Małą Fatrę, Góry Choczańskie, Wielką Fatrę i Niskie Tatry (Tatry Niżne). A także dwa wielkie, sztuczne jeziora – Liptowskie i Orawskie. Jak na dłoni – wieś Zuberec i okoliczne miejscowości. Spojrzenie z Tatr na okolicę z tak nieoczywistej perspektywy – bezcenne.

Orla Perć Tatr Zachodnich

Schodzimy w stronę Przełęczy Huciańskiej. Niby niedaleko, ale przed nami wielkie wyzwanie – nie bez przyczyny tę okolicę, podobnie jak pobliską grań Rohaczy, nazywają „Orlą Percią Tatr Zachodnich”. Łańcuchy, wspinaczka, eksponowane przestrzenie nad przepaścią. Kto ma lęk wysokości niech tam nie idzie. Komu podobają się takie klimaty, lub przymierza się do Orlej Perci ale chce się do tego przygotować – niech idzie koniecznie!!!

Po przejściu przez te eksponowane skały na grani Tatr szlak prowadzi już przez las, gdzieniegdzie się z niego wynurzając. Po jakimś czasie dochodzimy do asfaltowej drogi. Jesteśmy w miejscu, gdzie Orawa graniczy z Liptowem. Do Zuberca mamy godzinę drogi pieszo nudnym asfaltem. Chyba, że wzięliśmy ze sobą i przyczepiliśmy do plecaka deskorolkę – zjazd na fiszce asfaltową drogą to nie tylko skrócenie drogi do ok. 20-30 minut, ale też przyjemne zakończenie wycieczki, właśnie takie w duchu portalu „TatrySkate”. Deskorolka daje w górach wolność – pamiętajcie o tym 🙂

Zamiast iść godzinę asfaltem, można zjechać do Zuberca na desce
Ostatni etap wycieczki

Jakub Łoginow




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *