Co dalej z Błoniami Czyżyńskimi? Park XXL i rewitalizacja istniejącego parku przy Muzeum Lotnictwa

Po decyzji Wojewódzkiej Konserwator Zabytków odnośnie ochrony konserwatorskiej Błoń Czyżyńskich pojawiło się sporo materiałów prasowych skupiających się na tym, że nie powstanie w tym miejscu Małopolskie Centrum Nauki (nowa lokalizacja zaproponowana przez spółkę „Nowa Huta Przyszłości” to Branice). Tymczasem nie to jest meritum sprawy. Postępowanie nie zostało wszczęte ze względu na centrum nauki, ale ze względu na ochronę tego terenu i utworzenie tu „parku XXL” z prawdziwego zdarzenia. Ponad 5200 osób w internetowej petycji zaapelowało o utworzenie na dawnym lotnisku „Krakowskiego Central Parku”. Decyzja Pani Bogdanowskiej oznacza, że marzenia Krakowian się spełnią i po latach betonowania zieleni i tworzenia jedynie „parków kieszonkowych”, w Krakowie powstanie w końcu ogromy park nawiązujący powierzchnią do Pola Mokotowskiego w Warszawie, Parku Szczytnickiego we Wrocławiu, Parku Stryjskiego we Lwowie czy parku na lotnisku Tempelhof w Berlinie.




Lotniczy Park Kulturowy. Przerwany projekt, który zostanie dokończony dzięki pani Bogdanowskiej

Dawne lotnisko Rakowice-Czyżyny nie posiadało betonowego pasa startowego ani dróg kołowania (te powstały podczas okupacji), było trawiaste i miało postać rozległych Błoń, z których startowały i na których lądowały samoloty. Na dawne pole wzlotów składały się Błonia Rakowickie (te są już wpisane do rejestru zabytków i jest tam już duży park) oraz Błonia Czyżyńskie – czyli tereny na wschód od wału ziemnego, objęte obecnym postępowaniem. Rozróżnienie na Błonia Rakowickie i Czyżyńskie jest umowne. Określenia te powstały niedawno, celem doprecyzowania terenów, które już są chronione wpisem do rejestru zabytków oraz tych, które wskutek nacisków deweloperów i polityków, na tę decyzję kilkanaście lat temu się nie załapały.

Lotniczy Park Kulturowy, nazywany też Parkiem przy Muzeum Lotnictwa, powstał w latach 2001-2005 z inicjatywy Muzeum Lotnictwa Polskiego i aktywistów. Powstawał w dokładnie takich samych okolicznościach, jak obecne działania podjęte przez Panią Bogdanowską. Mało kto pamięta, ale tereny obecnego parku w rejonie ulicy Gnysia, Markowskiego i Cieślewskiego, były przeznaczone pod zabudowę deweloperską. Część tych zamierzeń zrealizowano – powstało osiedle Cieślewskiego. W ślad za nim miały powstać kolejne osiedla pomiędzy jednostką wojskową, ulicą Spadochroniarzy a obecnym Comarchem. Ulica Życzkowskiego i Stella-Sawickiego miała zostać połączona z ulicą Spadochroniarzy, miała też powstać ulica przecinająca pas startowy. Do intensywnej zabudowy tych terenów dążyła Agencja Mienia Wojskowego i inne instytucje. W ostatniej chwili te plany pokrzyżowały działania dyrektora Krzysztofa Radwana i konserwatora Jana Janczykowskiego, którzy dokładnie w takich samych okolicznościach jak dziś, wpisali tutejsze zaśmiecone nieużytki i ogródki działkowe do rejestru zabytków, mimo sprzeciwu lobby deweloperskiego. W miejsce nieużytków powstał park, a teren został odkupiony przez województwo. Dokładnie to samo czeka teraz Błonia Czyżyńskie, dlatego dziwi mnie reakcja mediów, które zapominają o opisanej powyżej akcji z lat 1999-2006 i jej kulisach (sam park oficjalnie powstawał w latach 2001-2005, ale kontekst tych wydarzeń jest szerszy).

Zalążek dużego parku. Ostro do przodu… i nagłe wyhamowanie

Wydarzenia lat 1999 – 2006 związane z powstaniem Lotniczego Parku Kulturowego to jedyny znany mi przykład utworzenia parku XXL w Krakowie po roku 1989. Wszystkie inne parki o powierzchni przekraczającej 15 hektarów powstały albo w poprzednich wiekach (jak Planty, Park Jordana czy Park Bednarskiego), albo za czasów PRL (jak Park Lotników Polskich czy inne parki nowohuckie). Cała III RP w Krakowie to raczej okres niszczenia i okrajania zieleni. Doskonały przykład to okrajanie pobliskiego Parku Lotników. Nowe parki owszem powstawały i powstają nadal, ale są to raczej parki kieszonkowe, np. nowy park w Czyżynach. Są oczywiście wyjątki, np. Park Reduta. Jednak największym nowym parkiem powstałym po roku 1989 jest Park przy Muzeum Lotnictwa. Aż dziwne, że poświęcane jest mu tak mało uwagi w przestrzeni medialnej. Może dlatego, że nie jest zarządzany przez miasto, ale przez województwo, a z niezrozumiałych dla mnie względów zainteresowanie mediów sprawami samorządu wojewódzkiego, w tym sesjami i komisjami Sejmiku i wojewódzkim budżetem obywatelskim, jest znikome czy wręcz zerowe.

Obecnie 5200 osób zaapelowało w petycji do marszałka Kozłowskiego i prezydenta Majchrowskiego, aby każdy z nich dokupił po kilkanaście hektarów gruntów w rejonie Błoń Czyżyńskich na cele utworzenia „Krakowskiego Central Parku” (nazwa robocza, oczywiście nikt się nie upiera co do niej, finalna nazwa parku będzie zapewne inna). Kozłowski i Majchrowski odpowiedzieli, że nie kupią ani hektara. Nie przeznaczą na to nawet miliona złotych, mimo że 9 milionów wydano na rewitalizację Parku Tysiąclecia, a więc pieniądze są. Nie bo nie. Bo się nie da, bo za drogo, bo bez sensu. Tymczasem w latach 2001-2005 województwo bez szemrania kupiło około 20 hektarów nieużytków i utworzyło na nich fajny, choć nieco zaniedbany park. Dało się? No właśnie. Skąd zatem ten sceptycyzm, by ten proces po prostu kontynuować, a Lotniczy Park Kulturowy – rozszerzać?

Zaniedbany park. Cogiteon wyssał środki z Muzeum Lotnictwa i parku

W dyskusji o Błoniach Czyżyńskich i okolicach pasa startowego często podnoszony jest argument, że tamtejsza zieleń jest zaniedbana i niedostępna. Bo jest. Dotyczy to również po części terenów Parku przy Muzeum Lotnictwa. Jest on bardzo sympatyczny i chętnie odwiedzany przez Mieszkańców, a jednak niestety nie prezentuje się najlepiej. Betonowa droga kołowania jest popękana, a płyty proszą się o wymianę na nową – tak by móc przejechać po nich wózkiem dziecięcym lub inwalidzkim, czy też na rolkach lub deskorolce. Liftingu wymaga teren położony przy ulicy Gnysia i Markowskiego. W fatalnym stanie są ławki i oświetlenie, piramida jest niszczona przez wandali, nawierzchnia części alejek wymaga wymiany z kostki na asfalt lub beton. Warto by także posadzić jakąś nową zieleń, czy ustawić siłownię na wolnym powietrzu. Władze Muzeum Lotnictwa Polskiego są świadome tych niedociągnięć i chętnie by ten park zrewitalizowały. Dlaczego zatem to się nie stało?

Niestety, ale powodem jest właśnie nieszczęsny Cogiteon, który wyssał budżetowe środki, które gdyby nie powołanie tej jednostki wojewódzkiej, zasiliłyby budżet Muzeum Lotnictwa i przyległego parku. Budżet nieistniejącego, wirtualnego Cogiteonu jest dwukrotnie wyższy, niż budżet jednostki kultury i nauki szanowanej na całym świecie, z unikalnymi eksponatami lotniczymi i 20-hektarowym parkiem. Fajnie jest promować naukę, ale uczciwie byłoby powiedzieć publicznie, jakim kosztem się to odbywa. A tym kosztem jest degradacja Muzeum Lotnictwa i pasożytowanie na tej jednostce, w tym chroniczne niedofinansowanie parku oraz brak środków na wykupy gruntów celem jego powiększenia.

Roczny koszt funkcjonowania „Cogiteonu” to kilka milionów złotych. Centrum nauki nie ma i długo nie będzie, ale na etaty, wynajem biura i inne sprawy rocznie idzie kilka milionów złotych. Gdyby nie Cogiteon, za te pieniądze mogliśmy w latach 2016-2020 wykupić około 20 hektarów gruntów i powiększyć park przy Muzeum Lotnictwa. Mówiąc jaki to Cogiteon fajny, pokazujmy uczciwie, jakim kosztem został utworzony i co wskutek tego straciliśmy.

Park zostanie zrewitalizowany dzięki BO Małopolska. Zwycięski projekt z 2019 roku ma być realizowany tej jesieni

Chroniczne niedofinansowanie parku wskutek pompowania środków publicznych w Cogiteon stało się impulsem do powstania projektu w budżecie obywatelskim Województwa Małopolskiego pod nazwą „Park przy Muzeum Lotnictwa”. Projekt złożył autor tego tekstu przy współpracy ze społecznością osiedla Akademickiego, Skarżyńskiego i Eldorado. Zakłada wymianę części płyt drogi kołowania na nowe, zrobienie asfaltowego łącznika pętli spacerowo-rolkarskiej z ulicą Gnysia, postawienia nowych ławek i koszy na śmieci, lifting tego terenu. Budżet projektu to 150 tysięcy złotych. Projekt zajął drugie miejsce w głosowaniu i ma być zrealizowany tej jesieni.

Przypomnijmy, samo tylko roczne wynagrodzenie pana dyrektora Cogiteonu Piotra Szymańskiego pochłania małopolskich podatników więcej, niż te 150 tysięcy ze zwycięskiego projektu (tak było przynajmniej w jednym roku budżetowym, o czym świadczy deklaracja majątkowa Dyrektora). A jest jeszcze rzecznik prasowy (po co? Muzeum Lotnictwa nie ma rzecznika) i wiele innych zbędnych etatów. Stąd właśnie taka presja na obronę tego projektu w tej lokalizacji, niekoniecznie w interesie społecznym.

Tej jesieni odbędzie się kolejna edycja BO Małopolska. Zamierzam złożyć do niej projekt „Park przy Muzeum Lotnictwa – kontynuacja”. Będzie on przewidywać urządzenie parku na terenach, planowanych pod nieszczęsny Cogiteon, a będących własnością Województwa Małopolskiego. Odpadnie więc argument, że jest to niedostępna łąka, nieużytki. Za 150 tysięcy złotych nie zrobimy wiele, ale ta kwota wystarczy, by wytyczyć wysypane szutrem alejki, postawić trochę ławek i koszy na śmieci, wypielęgnować istniejącą, piękną zieleń. Powiększymy tym samym Park przy Muzeum Lotnictwa, oczywiście o ile mój projekt wygra. Szukajmy rozwiązań, zamiast szczuć na Mieszkańców – Lotnisko Rakowice Czyżyny jest bowiem tego warte.

Jakub Łoginow




Autor jest wiceprezesem stowarzyszenia „Błonia Czyżyńskie”, które angażuje się w ochronę historycznych terenów dawnego lotniska Rakowice-Czyżyny. Dziennikarz (od 2005 roku) polskich, słowackich i ukraińskich mediów. Od 2018 roku tymczasowo radny Dzielnicy XIV Czyżyny, reprezentujący Mieszkańców osiedli położonych przy dawnym lotnisku (Akademickie, Skarżyńskiego, Eldorado). Nie będzie kandydować na kolejną kadencję w samorządzie dzielnicowym, skupiając się zamiast tego na dziennikarstwie (zwłaszcza jako korespondent mediów zagranicznych), prowadzeniu portalu TatrySkate.eu i związanych z tym projektów transgranicznych oraz działalności w NGO.

2 myśli na temat “Co dalej z Błoniami Czyżyńskimi? Park XXL i rewitalizacja istniejącego parku przy Muzeum Lotnictwa

  • 1 września, 2020 o 7:01 am
    Permalink

    I fontanna z prawdziwego zdarzenia fajnie jakby była w parku 🙂

    Odpowiedz
  • 3 grudnia, 2020 o 11:02 am
    Permalink

    A gdyby jeszcze udało się, poza fantanną, przestawić tam nieszczęsna tężnię, której budowa nie wyszła poza dziurę w ziemi na ul. Bp. Padniewskiego, byłoby uroczo i z korzyścią dla mieszkańców Czyżyn.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *